sobota, 7 kwietnia 2012

Rozdział II

Skontaktowałam się z moją najlepszą przyjaciółką, Vivienne. Poznałam ją już dawno temu i dalej się przyjaźnimy, mimo, że mieszka daleko stąd. Łóżko było niewygodne, a poduszki wypełnione piórami. Od razu, gdy wstałam pobiegłam do łazienki. Ubrałam się i umalowałam. Zeszłam na dół. Tata wraz z Tatianą czekali na mnie ze śniadaniem.
-Witaj, Eleno.-uśmiechnął się tata.
-Hej.-przytuliła mnie moja siostra.
-No cześć.-przywitałam się.
Śniadanie. Jajecznica? W związku z tym, że nie lubię jajecznicym wróciłam do swojego pokoju i przez następne pół godziny leżałam na łóżku.
Po szkole, Mike zaprosił mnie na spacer. Zgodziłam się, był dla mnie bardzo miły i uprzejmy. Miał kruczoczarne włosy i zielone oczy.
-Eleno, dlaczego ciągle się przeprowadzasz?-zapytał patrząc mi w oczy.
Chciał ze mną rozmawiać na temat, na który nikt nawet nie próbował.
Każdy bał się mojej reakcji i rozmowy. Może nikt o to nie pytał, dlatego, że sobie tego nie życzyłam?
To było dla mnie trudne. Nie powiedziałam nawet Jeremy'emu.
-Mike, wiesz, trudno o tym mówić. Gdy miałam piętnaście lat, czyli dwa lata temu, moja mama..-przerwałam na chwilę.
-Tak?
-Zginęła w wypadku samochodowym.-wykrztusiłam z siebie, a z oczu wypłynęły szczere, rzewne łzy.
-Przepraszam, nie powinienem o to pytać, Eleno.
-Wręcz przeciwnie, Mike. Nie przejmuj się.-otarłam łzy.
-Ok, ale co to ma wspólnego z przeprowadzkami?
-Od tamtego czasu ciągle uciekam od przeszłości i problemów z nią związanymi.-odważnie powiedziałam i odwróciłam twarz, żeby nie widział moich łez.



*******


Rozdział II, pisałam przy piosence Birdy - People help the people.
Był to rozdział o historii Eleny - siedemnastoletniej nastolatki z przeszłością.
Jak się podobało? Proszę o komentarze, dodawanie się do obserwatorów i wysyłanie linka do mojego bloga swoim znajomym. Rozdział 3 już wkrótce !

piątek, 6 kwietnia 2012

Rozdział I

Pierwszy dzień w szkole nie był tak łatwy jak sobie wyobrażałam. Ciągłe zaczepki, uwagi na temat mojego wyglądu i stylu. Ważne, że nikogo nie udawałam i byłam w 100 % sobą. Jedyna osoba, która przypadła mi do gustu nosi imię Jeremy. Jest wysoki, ma głębokie, niebieskie oczy i rozczochrane włosy. Już od pierwszej naszej rozmowy mi się spodobał, oczywiście jako przyjaciel. Po lekcjach spakowałam książki i wyszłam ze szkoły. W połowie drogi usłyszałam męski głos i poczułam zapach męskich perfum. 

-Eleno, może dałabyś się zaprosić na małe kakao?
-Jeremy, nie wiem, czy powinnam.
-Oczywiście, że tak. Zabaw się choć trochę.-wziął mnie pod rękę.
Zaprowadził mnie do pobliskiej kawiarenki i zamówił nam gorącą czekoladę. Był bardzo rozmowny i wyrozumiały. Wyróżniał się z pośród innych chłopaków pod względem charakteru. Umiał ze mną rozmawiać na różne tematy. Nie oczekiwał od dziewczyn tego co inni chłopcy. Myślę, że wiecie o co mi chodzi. 
-To co jeszcze ciekawego powiesz?-odezwał się.
-Że cię już lubię, chociaż znamy się od kilku godzin.
-Miło mi i nawzajem. Mam co do ciebie poważne plany.-zaśmiał się.
-Co masz na myśli?-zachichotałam.
-Okaże się w swoim czasie.-uśmiechnął się tajemniczo i poruszył brwiami.
O godzinie 17:30 wróciłam do domu.
-Myślałem, że wrócisz w nocy.-zażartował ojciec.
-Bez przesady. Byłam w po szkole w kawiarni.
-Z kim?
-Z kolegą.
-Kolegą? A ktoś oprócz tego kolegi w szkole się znalazł, chociażby do rozmowy?
Wiedziałam o co mu chodzi.
-Jeszcze nikt.-posmutniałam.
-Z czasem to się zmieni, zobaczysz.-poklepał mnie po ramieniu.
Poszłam do swojego pokoju - nowego pokoju w nowym domu w całkiem innym, nowym mieście.
'' Ciężko będzie mi się tu zaaklimatyzować.''-pomyślałam stanowczo.
Po godzinie 19:00 wyszłam z domu na spacer. Poszłam do parku. Spotkałam tam gromadkę ludzi z mojej klasy. Przywitałam się z nimi.
-Elena? Cześć, co ty tu robisz?-zagadała do mnie Vicki.
Byłam zaskoczona takim szumem wokół mnie. Każdy do mnie mówił i zagadywał. Wydawało mi się to trochę dziwnie.
-Cześć, Vicky. Mieszkam w okolicy.-uśmiechnęłam się.
-Fajnie.-roześmiała się.
Nagle zauważyłam w oddali przyglądającego się mi Jeremy'ego. Zostawiłam gromadkę i pobiegłam do chłopaka. Symbolicznie mnie przytulił.
-Witaj, Eleno.
-Cześć.
-Dawno się nie widzieliśmy.
-Można tak powiedzieć.
-Coś się zmieniło od tego czasu?
-Nic, poza tym jak traktują mnie tamci ludzie.-pokazałam.
-Dziwne, jestem zazdrosny.
-To dobrze.-uśmiechnęłam się.-A u ciebie coś nowego?
-Nic, poza tym, że tęskniłem.-schował twarz w dłonie, jakby się wstydził mówić takie rzeczy.
-Nie ma się czego wstydzić, miśku.
-Nie wstydzę się.-oznajmił.
-Co jeszcze powiesz?
-Powiem, że nie wiem co powiedzieć.
-Aha.-roześmiałam się.
-A ty co powiesz?
-Powiem, że fajny dzień dzisiaj przeżyłam. Kilka lekcji, spacer, kawiarnia, gromadka i ty, Jeremy.
-Zawstydzasz mnie.-uśmiechnął się.
-Naprawdę?-posmutniałam.
-Nie, tylko żartuję.-roześmiał się.
''Gromadka''-jak ja ich nazwałam-ciągle patrzyła na mnie i Jeremy'ego.
Znam go kilka godzin, a znaje mi się, że całe siedemnastoletnie życie.
Nigdy nie poznałam człowieka tak tajemniczego jak on. Co on ukrywa?
Nie wiem, ale wkrótce się dowiem.



*********


I jak się podobało? Nie jest idealne, ale pisanie sprawia mi przyjemność. :) . Proszę o komentarze, dodawanie się do obserwatorów i wysyłanie linka do mojego bloga swoim znajomym. Do zobaczenia. 2 rozdział już wkrótce !!!