-Witaj, Eleno.-uśmiechnął się tata.
-Hej.-przytuliła mnie moja siostra.
-No cześć.-przywitałam się.
Śniadanie. Jajecznica? W związku z tym, że nie lubię jajecznicym wróciłam do swojego pokoju i przez następne pół godziny leżałam na łóżku.
Po szkole, Mike zaprosił mnie na spacer. Zgodziłam się, był dla mnie bardzo miły i uprzejmy. Miał kruczoczarne włosy i zielone oczy.
-Eleno, dlaczego ciągle się przeprowadzasz?-zapytał patrząc mi w oczy.
Chciał ze mną rozmawiać na temat, na który nikt nawet nie próbował.
Każdy bał się mojej reakcji i rozmowy. Może nikt o to nie pytał, dlatego, że sobie tego nie życzyłam?
To było dla mnie trudne. Nie powiedziałam nawet Jeremy'emu.
-Mike, wiesz, trudno o tym mówić. Gdy miałam piętnaście lat, czyli dwa lata temu, moja mama..-przerwałam na chwilę.
-Tak?
-Zginęła w wypadku samochodowym.-wykrztusiłam z siebie, a z oczu wypłynęły szczere, rzewne łzy.
-Przepraszam, nie powinienem o to pytać, Eleno.
-Wręcz przeciwnie, Mike. Nie przejmuj się.-otarłam łzy.
-Ok, ale co to ma wspólnego z przeprowadzkami?
-Od tamtego czasu ciągle uciekam od przeszłości i problemów z nią związanymi.-odważnie powiedziałam i odwróciłam twarz, żeby nie widział moich łez.
*******
Rozdział II, pisałam przy piosence Birdy - People help the people.
Był to rozdział o historii Eleny - siedemnastoletniej nastolatki z przeszłością.
Jak się podobało? Proszę o komentarze, dodawanie się do obserwatorów i wysyłanie linka do mojego bloga swoim znajomym. Rozdział 3 już wkrótce !